„Jakoś to będzie” — najdroższe trzy słowa po polsku
Polski student wytłumaczył mi kiedyś „jakoś to będzie”. Powiedział: to nie jest lenistwo, to jest historia. Naród, który przetrwał rozbiory, dwie wojny i pół wieku komuny, musiał mieć zdanie na dni, kiedy nic nie dało się zaplanować. Zrozumiałem to i uszanowałem. A potem zapytałem go o jedną rzecz: czy ty używasz tego zdania w sprawach, których nie możesz kontrolować — czy w tych, które możesz?
Zamilkł. I to milczenie jest tematem tego tekstu.
Dwa różne zdania o tym samym brzmieniu
Pierwsze „jakoś to będzie”: zrobiłeś, co było do zrobienia, a reszta nie jest w twoich rękach. To odwaga. To spokój. Tego się nie czepiam.
Drugie „jakoś to będzie”: nie sprawdziłeś cyfr, nie poszedłeś do lekarza, nie odłożyłeś na podatek, nie przygotowałeś się do rozmowy — i mówisz to zdanie zamiast tego wszystkiego. W Kodzie Rzeczywistości jest prawo o przygotowaniu, i jego sedno brzmi: rzeczywistość nie improwizuje. Ona odpowiada na to, co zostało zrobione wcześniej. „Jakoś” nie jest czasownikiem. Niczego nie robi.
Mój samochód i moja firma
Hamulce zaczęły lekko piszczeć. Jakoś to będzie. Pisk się nasilił. Jeszcze miesiąc. W warsztacie okazało się, że klocki starły się do metalu, a przy okazji padł moduł ABS. Między przeglądem a naprawą było jedno zero różnicy. To zero to cena „jakoś”.
Droższa wersja: firma, którą straciłem. Znałem liczby. Tylko coraz rzadziej na nie patrzyłem, bo za każdym razem mówiłem sobie — po amerykańsku — it’ll work out. Jakoś to będzie. Nie było. Nie dlatego, że problem był nierozwiązywalny. Dlatego, że spojrzałem rok za późno.
Test
Zanim następnym razem powiesz „jakoś to będzie”, zadaj sobie jedno pytanie: czy jest w tej sprawie coś, co mogę zrobić, a czego nie zrobiłem? Jeśli tak — zdanie jest jeszcze niezasłużone. Zrób to najpierw. Potem je powiedz; wtedy naprawdę uspokaja. Jeśli nie ma już nic do zrobienia — powiedz je i idź spać. Zasłużyłeś.
Rzeczywistość nie zna słowa „jakoś”. Zna tylko „co” i „kiedy”. Wszystko, co zostawisz jej do wypełnienia, wypełni po swojemu. I wyśle rachunek. Na twoje nazwisko.
Praca
- Wypisz trzy sprawy, o których w ostatnim roku powiedziałeś „jakoś to będzie”. Przy każdej: czy było coś, co mogłeś zrobić, a czego nie zrobiłeś?
- Wybierz jedną, która jest nadal otwarta. Zrób swoją część w tym tygodniu. Dopiero potem powiedz to zdanie — zasłużenie.
- Przez tydzień, za każdym razem gdy to powiesz, dopisz w notatniku: po przygotowaniu czy zamiast przygotowania? Wzór sam się pokaże.
Keep reading

Launch list
Be there on day one.
One email when the book opens on Kickstarter. Nothing else. Already reading the book? Your Cheat Sheet is at wisdomdeck.com/free.
Coming soon on 
The book itself — 40 laws in ten parts, 320 pages, each ending with The Work — is funded first on Kickstarter.
